wtorek, 17 lipca 2012

ROZDZIAŁ II


*Ewelina* 
Po drodze do szkoły zaszłam do Luizy, aby się dowiedzieć czy może jechać na casting.
-Siemaneczko i jak możesz jechać?
-Hejka, wyobraź sobie, że mogę! Mama mi pozwoliła.
Wpadłyśmy w pisk, ludzie, którzy przechodzili obok dziwnie się na nas patrzyli.
-No dobra uspokójmy się. - Zaczęłam i ją złapałam za rękę, aby ją uspokoić.
-Okej, wiesz co gadałam wczoraj z wujkiem i powiedział, że może nas zawieść na ten casting.
-Oo, to bardzo miłe ze strony Twojego wujka.
-Też mu to powiedziałam.
Droga do szkoły minęła dość szybko. Tak jak sądziłyśmy były tam tylko rozmowy dziewczyn o castingu. Pomimo tego, że jeszcze 20 dni do niego.
-Luiza, Luiza! - zawołała do mnie Klaudia.
-Co się stało?- Zapytałam.
-Słyszałaś o castingu?
-No tak.
-I bierzesz udział?
-No.. no, nie..
-Co jak to? Przecież jesteś bardzo dobra?
-Prima Aprilis, głupolku. - Pocałowałam ją w policzek i się zaczełam śmiac.
-Och Ty. - Klaudia odwzajemniła uśmiech i poszłyśmy we trzy pod salę gimnastyczną.
*Luiza*
W szkole huczało od tego castingu. Pierwsze mieliśmy wychowanie fizyczne. Pani miała nam coś ważnego ogłosić. Zadzwonił dzwonek i poszłyśmy się przebrać, gdy wróciłyśmy pani kazała nam się ostawić na środku sali.
-Chciałabym Wam coś ogłosić- zaczęła- słyszałam, że 20 kwietnia jest casting, ale tego też dnia są..- i nie dokończyła, bo przerwała jej Klaudia.
-Urodziny Luizy!- Uśmiechnęła się szeroko, jakby poczuła się wyróżniona.
-Też, ale nie tylko - ciągnęła dalej pani- tego dnia są też zawody powiatowe w piłkę nożną, dlatego jeżeli wybierzecie casting nie wkurzę się na Was. No dobra to kto bierze udział w tym castingu?
Wszystkie dziewczyny podniosły ręce. Czyli będzie trudna konkurencja.
-No dobrze, a kto by mógł zagrać na zawodach?- zapytała pani.
Podniosłam rękę, bo wiedziałam, że w piłkę nożną nawet lepiej mi idzie niż w aktorstwie, dlatego mogę wygrać coś na zawodach, a na castingu nie wiadomo.. Zaraz po mnie podniosło jeszcze ręce 8 dziewczyn. Pani się uśmiechnęła, bo wiedziała, że możemy wygrać. Lekcja się zakończyła i podeszła do mnie Ewelina.
-Co Ty jakaś głupia jesteś? Wolisz głupie zawody od castingu i zobaczenia Macka na żywo? - Jego imię wymówiła tak inaczej, tak ciepło.
-Może i nie zobaczę Macka, ale wiem że na zawodach możemy coś wygrać, a na castingu mogę nie mieć szans.
-Luiza, Ty na serio zgłupiałaś!- powiedziała mi to i poszła do innych dziewczyn. Przez cały dzień się już do mnie nie odzywała.
-Trudno- pomyślałam, takie życie.

No i jak podoba się ? :D
Mam nadzieję, że troszkę tak. Wiem, że mało osób to czyta, no ale trudno.. Nieraz tak bywa. A jak Wam wakacje mijają? Gdzieś wyjeżdżacie, już wyjechaliście czy teraz jesteście gdzieś? :D Ja to dopiero teraz czuje wakacje.. Lool, w tym tygodniu jeszcze w domu, potem jadę do cioci, następnie przyjeżdża do mnie brat, potem wyjeżdżam na MAZUURY. Miałam też propozycje wyjazdu do Hiszpanii, dokładnie do miejscowości Madrit. Miałam jechać z siostrą oraz jej trzema koleżankami, ale nam to nie wypaliło, ponieważ coś dziewczyną wypadło. Może w następne wakacje tam pojedziemy i pozwiedzamy stadion Realu! <3 

No dobra ja już lece, bo jadę na rolki, lol ;d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz